Pomocne w pakowaniu urządzenie do wypełniaczy powietrznych
Wypełniacze powietrzne same w sobie są proste. Mają zabezpieczyć produkt i ograniczyć przemieszczanie się zawartości w kartonie. Prawdziwe decyzje zaczynają się wtedy, gdy sklep lub magazyn dochodzi do momentu, w którym eksperymentowanie z różnymi materiałami przestaje być opłacalne. Wtedy też pakowanie staje się procesem, który trzeba ustabilizować i przyspieszyć. Pojawia się zatem pytanie czy lepiej kupić urządzenie do wypełniaczy powietrznych czy wynająć je na określony czas. W praktyce obie opcje mogą być dobre. Pod warunkiem jednak, że są dobrane do realnej skali wysyłek.
Własne urządzenie do wypełniaczy powietrznych jako inwestycja w stały proces
Zakup zwykle wygrywa tam, gdzie pakowanie ma przewidywalną powtarzalność. Przy stabilnej liczbie przesyłek, własne urządzenie daje komfort. Jest bowiem zawsze pod ręką, pracownicy mają wyrobiony nawyk, a proces pakowania jest spójny bez względu na zmianę osób czy sezon.
W zakupie najważniejsza jest długofalowa opłacalność i kontrola. Płaci się raz, a potem ponosi się głównie koszt materiału eksploatacyjnego oraz ewentualnego serwisu. Dla wielu firm to też kwestia uporządkowania magazynu. Łatwiej bowiem zaplanować stanowisko pakowania na którym wypełniacze do kartonów mają swoje miejsce.
Jest też druga strona. Kupno oznacza zamrożenie budżetu na starcie. Kiedy dopiero testuje się nową linię produktów albo sprzedaż jest mocno sezonowa i trudna do przewidzenia, zakup może być zbyt dużym zobowiązaniem finansowym w stosunku do efektu. W takiej sytuacji pozostaje folia do pakowania paczek ręcznie bądź wynajem maszyny na określony czas.
Wynajem dający elastyczność i niższy próg wejścia
Wynajem często jest najprostszy, gdy chce się szybko wejść w temat bez dużego wydatku na początku. Dla wielu sklepów to opcja na próbę. Pozwala bowiem sprawdzić, czy urządzenie faktycznie potrafi usprawnić pakowanie oraz jak zespół reaguje na usprawnienie. Ważne jest także, czy wypełniacz do pakowania faktycznie rozwiązuje realne problemy.
Wynajem bywa też praktyczny w sezonach. Wyraźne piki sprzedaży, takie jak okres przedświąteczny, Black Friday czy sezon wakacyjny dają możliwość korzystania z urządzenia przez kilka tygodni lub miesięcy. Takie rozwiązanie potrafi dać świetny zwrot z organizacji pracy, bez konieczności utrzymywania sprzętu przez cały rok.
Trzeba jednak pamiętać o kosztach w czasie. Wynajem jest wygodny, ale w dłuższym horyzoncie potrafi wyjść drożej niż zakup.
Jak podejść do kalkulacji, żeby nie żałować decyzji?
W praktyce liczą się trzy rzeczy – regularność wysyłek, koszt błędów i koszt czasu. Regularność odpowiada na pytanie, czy urządzenie do wypełniaczy powietrznych będzie pracowało codziennie. Koszt błędów to reklamacje, uszkodzenia i zwroty, które wynikają z niewystarczającej stabilizacji w paczce. Koszt czasu to tempo pakowania i to, ile minut dziennie ucieka na szukanie materiałów, docinanie, poprawki i przepakowywanie.
Pakowanie bywa często wąskim gardłem. Jeśli do tego rośnie liczba paczek, które wracają przez uszkodzenia, to urządzenie zwykle szybko zaczyna się bronić. Jeśli natomiast problemem jest bardziej dobór kartonów, brak standardu stanowiska czy chaos w kompletacji, samo urządzenie nie rozwiąże problemu. Wtedy lepiej zacząć od uporządkowania procesu.
