Kiedy maszyna do poduszek powietrznych się opłaca
Maszyna do poduszek powietrznych potrafi szybko obniżyć koszt pakowania. Rozwiązuje bowiem konkretne problemy w magazynie. Bywa to zbyt wolne pakowanie, duże straty materiałowe albo reklamacje od uszkodzeń. Opłacalność nie wynika więc wyłącznie z ceny urządzenia, tylko z tego, jak zmienia się cały proces. Maleje bowiem czas pracy, a rośnie stabilność jakości pakowania. Wypełniacze do kartonów nie są natomiast zużywane w tak dużej ilości, jak wcześniej.
Koszt pakowania przed i po wdrożeniu maszyny do wytwarzania wypełniaczy powietrznych
W pierwszym przypadku używa się gotowych wypełniaczy (papier, gotowe poduszki powietrzne do paczek, zgniecione kartony). Wszystkie te materiały kosztują. W drugim natomiast wypełniacze powietrzne powstają na miejscu. Kosztem jest folia do pakowania paczek, energia, eksploatacja i ewentualny serwis urządzenia. Oszczędza się natomiast czas i miejsce magazynowe.
Największe pieniądze w pakowaniu prawie zawsze są ukryte w roboczogodzinach i w kosztach transportu. Dopiero potem w cenie samego materiału. Jeśli urządzenie skraca czas przygotowania paczki o kilkanaście–kilkadziesiąt sekund, to w skali dnia potrafi to być dodatkowa osoba mniej przy tym samym wolumenie. Alternatywnie pojawia się możliwość obsłużenia większej liczby paczek bez zwiększania zespołu.
Prosta logika ROI
Najpewniejsze podejście, to policzenie miesięcznego zysku z wdrożenia urządzenia. Następnie porównanie go z pełnym kosztem urządzenia oraz materiałów. W uproszczeniu warto skupić się na trzech strumieniach oszczędności – czas, materiał oraz logistyka/reklamacje. Jeśli miesięcznie oszczędza się więcej niż wynosi koszt amortyzacji urządzenia, wdrożenie zaczyna mieć sens. Opłacalność rośnie, gdy proces pakowania jest powtarzalny. Łatwiej też wtedy wyliczyć, w jakiej ilości potrzebny jest wypełniacz do paczek.
Maszyna do poduszek powietrznych oszczędzająca czas
Urządzenie do wytwarzania poduszek powietrznych pomaga, gdy pakowacz nie musi szukać wypełniacza, rozrywać kartonów, porcjować papieru. Jeśli poduszki powietrzne do paczek są produkowane na żądanie przy stanowisku, ruchy są krótsze, a decyzje prostsze. Największą różnicę widać tam, gdzie paczki mają podobny charakter, a wypełniacze powietrzne są stałym elementem procesu.
Są też sytuacje, w których oszczędność czasu jest mniejsza, bo wąskim gardłem jest kompletacja albo kontrola jakości. Wtedy urządzenie nadal będzie się opłacać, ale zwrot wyniknie bardziej z powtarzalności niż z samej prędkości.
Powietrze bywa tańsze niż wygląda
Wypełniacze powietrzne są lekkie, a folia przyjeżdża w rolce, więc zyskuje się miejsce. To przekłada się na realne pieniądze. Szczególnie jeśli magazyn jest ciasny, a strefa pakowania walczy o każdy metr. Zamiast składować wielkie worki wypełniacza, wystarczą same rolki folii. Wypełniacze do paczek powstają natomiast w ilości dokładnie potrzebnej.
Warto też odróżnić koszt na fakturze od kosztu w procesie. Nawet jeśli jakiś wypełniacz do pakowania jest tańszy za jednostkę, potrafi generować wyższy koszt łączny. Bywa bowiem niewygodny, brudzi, wymaga większej ilości, zajmuje przestrzeń albo wydłuża pakowanie.
